Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bezmięsne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bezmięsne. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 kwietnia 2016

SZPARAGI Z JAJKIEM


Składniki( na 1 porcję):

8-10 szparagów
2 jajka
łyżeczka masła
sól, pieprz
ostry sos chilli (opcjonalnie)

Już mi się udało kupić. Co prawda nie nasze polskie ale smaczek przedni. Szparagi z jajkiem to kilka prostych składników, a efekt końcowy niesamowity - przepyszna potrawa nadająca się na każdy posiłek. Jadłam je w takiej postaci już i na śniadanie, na obiad i  na kolację. Nic dziwnego, bo przyrządzenie zajmuje gdzieś 12 minut i 37 sekund :-) Najpierw należy podgotować szparagi. Zazwyczaj końce szparagów są zbyt włókniste i zdrewniałe i nie nadają się do jedzenia. Należy je odłamać. Szparag sam pęknie w odpowiednim miejscu. Później gotujemy je w osolonym wrzątku przez 4-5 minut. Na patelni rozpuszczamy masło i wrzucamy odcedzone szparagi. Od razu wbijamy jajka. Najlepiej rozsunąć szparagi i wbić jajka pomiędzy. Oprószamy solą i pieprzem i przykrywamy patelnię by jajko ścięło się też z wierzchu. U mnie  płynne żółtko to podstawa więc obserwuję jajka dokładnie i jak tylko widzę, że białko już nigdzie nie jest przezroczyste serwuje danie. Wielbicielom ostrych sosów polecam skorpinie dania jakimś sosikiem chilli ( wybrałam losowo, któryś z mojej kolekcji- muszę Wam kiedyś w końcu o niej opowiedzieć i zaprezentować). Dopełnieniem będzie jakieś chrupiące pieczywo. Powodzenia i smacznego!





piątek, 15 kwietnia 2016

TUSZKI ŚLEDZIOWE PIECZONE W POMIDORACH


Składniki:

10 tuszek śledziowych
1 puszka siekanych pomidorów
1 cytryna
1 ząbek czosnku
oliwa z oliwek
szczypta cukru
sól, pieprz
oregano ( dowolna mieszanka ziół)

Według mojego Greka (zwanego również Szwajcarem) filety rybne są dla mięczaków. Prawdziwi miłośnicy ryb jedzą całe ryby lub tusze. Nic dziwnego skoro uwielbiają rybie oczy - bleee! Całe to oblizywanie i dłubanie ości to największa frajda. No to mu ostatnio zafundowałam śledzie. Wcale nie złośliwie. Uwielbiam śledzie w każdej postaci i jak ostatnio miałam okazję kupić tusze, to nic nie było w stanie mnie powstrzymać. W ich przypadku zdecydowanie jest co wydłubywać. Za to przygotowanie jest bajecznie proste i niewymagające. 
W naczyniu do zapiekania mieszamy pomidory z wyciśniętym ząbkiem czosnku i przyprawami. Ja dałam szczyptę cukru, sól, pieprz i mieszankę z Rossmana z suszonymi pomidorami i czarnuszką. Na pomidorach układamy tuszki śledziowe i plasterki cytryny. Całość skrapiamy oliwą i posypujemy oregano. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180C na około 25-30 minut. Zapiekane w pomidorach śledzie gotowe do spożycia. Proponuję podać je ze świeżym, chrupiącym pieczywem. Powodzenia i smacznego!







wtorek, 12 kwietnia 2016

QUINOA Z JAJKIEM I WARZYWAMI


Składniki:

jajka (2 na osobę)
200 g czerwonej komosy ryżowej (quinoa)
1 cebula
1 cukinia
1/2 puszki czerwonej fasoli
1 papryczka chilli
oliwa
sól, pieprz

Inwestycja w to co ląduje na naszym talerzu bardzo się opłaca. Moja sytuacja zdrowotna zmusza mnie do regularnych badań. Ostatnio stwierdziłam, że skoro i tak maja mnie kłóć by pobrać krew to zrobię sobie przy okazji kompleksowe badania. Zdrowe tłuszcze, pełnowartościowe węglowodany, chude mięsa, dużo ryb i warzyw i od razu widać odzwierciedlenie w wynikach. Cholesterol na szóstkę z plusem! Zostałam pochwalona i porównana do wzorcowego egzemplarza z podręcznika. Tymbardziej zachęciło mnie to do dalszych zdrowych eksperymentów kulinarnych. Komosa już kiedyś u mnie była. W podobnej formie bo z warzywami, ale tym razem dodałam coś, co sprawiło, że całość jest genialna - jajko z płynnym żółtkiem. Niektórzy unikają jajek jak ognia, bo uważają, że podnoszą cholesterol. Ja jem jajka prawie codziennie i jak widać wcale tak nie jest i dlatego zapraszam do spróbowania komosy z warzywami i jajkiem.
Komosę gotujemy przez 20 minut. Zazwyczaj na opakowaniu są wszelkie instrukcje i sugeruję się do nich zastosować. W międzyczasie podsmażamy posiekaną cebulkę z chilli ( można pominąć) i pokrojoną w kostkę cukinię. Doprawiamy je do smaku solą i pieprzem. W osobnym garnku blanszujemy brokuły podzielone na małe różyczki.
Do patelni z warzywami dodajemy odcedzoną komosę, brokuły oraz fasolę. Wszystko razem mieszamy. Nakładamy porcje do misek i koniecznie dodajemy ugotowane jajka z płynnym żółtkiem. Ja wkładam jajka do zimnej wody i gotuję 3-3,5 minuty od momentu zagotowania wody. Proponuję po 2 jajka na osobę. Pycha! Powodzenia i smacznego!



piątek, 11 marca 2016

PAPRYKARZ


Składniki:

2-3 filety białej ryby ( dorsz, karmazyn, morszczuk), pieczonej lub gotowanej na parze
1 cebula
50 g ryżu ( 1/2 woreczka)
kartonik przecieru pomidorowego
2 łyżki ketchupu ( opcjonalnie)
sól, pieprz
szczypta cukru
oliwa

Znowu ryba. Dużo u mnie ryb ostatnio. Przypuszczam, że w naszym kraju ryby je się głównie na piątkowy obiad. Najczęściej serwowane są w formie panierowanego i smażonego fileta. Ja już dawno temu przerzuciłam się na piekarnik. Teraz czy cała tusza, czy filet ze skóra, bez skóry to wrzucam do pieca. Przede wszystkim jest to zdrowsza wersja, a dodatkowo nie ma tyle sprzątania. Smażona ryba kojarzy mi się z pochlapaną olejem kuchenką i tym specyficznym zapachem, którego trudno się pozbyć. Mam też manię usuwania panierki. Jakoś nie mogę się przekonać do tej nasączonej tłuszczem bułki. Po ostatnim razie zostało mi sporo takiej pieczonej ryby. Niezjedzona od razu ryba zazwyczaj nie ma wzięcia i ląduje w koszu. Ja nie lubię wyrzucać jedzenia więc postanowiłam coś z nią zrobić. Wymyśliłam sobie, że przerobie ją na domowy paprykarz szczeciński. W naszym domu nie jadło się go zbyt często, wręcz wcale. Mama nie jest zwolenniczką gotowych, przetworzonych produktów, gdzie trudno powiedzieć co tak na prawdę jest w środku. Na taki domowy by się pewnie skusiła :-)
Na oliwie podsmażamy posiekana cebulę. Gdy całkowicie zmięknie wlewamy przecier pomidorowy. Przyprawiamy do smaku solą, pieprzem, szczypta cukru i dusimy na wolnym ogniu około 5-6 minut. Następnie dodajemy ugotowany ryż i ketchup ( można go pominąć) oraz rozdrobnioną rybę. Wszystko razem mieszamy i dusimy jeszcze 2-3 minuty. Proporcje są tu całkowicie luźne. Ryby czy ryżu możecie dodać wedle uznania. Mnie zostało sporo ryby więc paprykarz był bardzo rybny. Podałam go na grillowanym chlebie. Był pyszny. Powodzenia i smacznego!






środa, 17 lutego 2016

STEK Z MIECZNIKA


Składniki:

stek z miecznika (surowy)
cytryna
oliwa
pieprz

Ten kawałek ryby to z pewnością najpyszniejsza ryba jaką kiedykolwiek jadłam. Udało mi się upolować świeżego miecznika. Nie jest to sprawa ani łatwa, ani tania. Jedno jest pewne. Warta jest wszelkich poświęceń. Mięso tej ryby jest delikatne i soczyste, po prostu rewelacyjne! Zauważyłam ostatnio, że jem o wiele więcej ryb niż kiedyś. Wyjaśnienie jest bardzo proste. Chcąc jeść pięć posiłków dziennie i to jeszcze pięć różnych, nie da się uniknąć ryby jako źródła białka. Wcale nie narzekam z tego powodu, a wręcz przeciwnie, cieszy mnie to. Dzisiaj ryba na stole będzie przynajmniej dwa razy. A wszystkim polecam grillowanego miecznika. Przygotowaliśmy go w bardzo prosty sposób. Posmarowane oliwą plastry miecznika wrzuciliśmy na rozgrzaną patelnię grillową. Oprószyliśmy pieprzem i grillowaliśmy z obu stron. Na talerzu skropiliśmy sokiem z cytryny. Palce lizać! Powodzenia i smacznego!


wtorek, 12 stycznia 2016

DORSZ PIECZONY NA WARZYWACH


Składniki:

200 g filetu z dorsza ( bez skóry)
2-3 ziemniaki
1 cukinia
1 cebula czerwona
6-8 pomidorków koktajlowych
2 łyżki oliwy
sól pieprz
siekany szczypiorek ( do posypania na wierzch)

Długiego rozbiegu potrzebowałam by wskoczyć w nowy rok na blogu. No cóż, tak bywa. Bardzo łatwo człowiek się rozleniwia. Przyznaję, że załatwiły mnie puzzle. A tak dokładnie to 4000 tych małych skurczybyków. Ze wszystkiego musiałam zrezygnować. Zero treningów, zero gotowania, zero wszystkiego. Liczyło się tylko to, by je złożyć i mieć to już za sobą. Od siedzenia na podłodze bolało mnie wszystko. Taki sobie genialny prezent sprawiliśmy na Mikołajki. Zeszło się z tym trzy tygodnie. Reszta nieobecności to już rezultat odzwyczajenia. Jak to mówią przyzwyczajenie robi się w trzy tygodnie ale widzę, że do odzwyczajenia się do przyzwyczajenia też tyle wystarczy. Koniec tego! Powracam na siłkę, do kuchni i do Was. Oczywiście zaczynam zdrowo - dorszem pieczonym na warzywach. 
Ziemniaki kroimy w kostkę i podsmażamy na oliwie. Gdy już trochę zmiękną dodajemy pokrojoną w kostkę cebulę i cukinię. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem i podsmażamy aż wszystkie warzywa zmiękną. Przekładamy je do naczynia do zapiekania. Dodajemy pomidorki koktajlowe a na wierzchu układamy kawałki doprawionego solą i pieprzem dorsza. Całość wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180C na około 15-18 minut. Po upieczeniu posypujemy siekanym szczypiorkiem. Powodzenia i smacznego!






wtorek, 8 grudnia 2015

HUMMUS Z SUSZONYMI POMIDORAMI


Składniki:

250 g suszonej ciecierzycy
słoik pomidorów suszonych w oliwie
2 łyżki pasty tahini
2 ząbki czosnku
oliwa z oliwek
sól

Z sezonu dyniowego płynnie przechodzę w sezon przedświąteczny. Typowo bożonarodzeniowe piosenki to już codzienność. Mikołajkowe prezenty wręczone, świąteczne iluminacje włączone więc możemy zacząć odliczanie do Świąt. Jakoś w tym roku bardziej niż zwykle nie mogę się ich doczekać. Kiedyś denerwował mnie cały ten szał. Dzwoneczki i wszędobylskie mikołaje działały mi na nerwy. No cóż, chyba bo prostu dorosłam. Dorosłam już i do domowego hummusu. I to nawet jakiś czas temu, bo robiłam go już parę razy. Ostatnia wersja była z suszonymi pomidorami. Polecam wszystkim wielbicielom. Cieciorkę należy namoczyć. Najlepiej zalać ją zimną woda i odstawić na całą noc. Następnie do tej samej wody wsypujemy płaską łyżkę soli i gotujemy ją do miękkości. Można ją trochę rozgotować. W zależności od tego ile zostało wody albo ją odcedzamy ( ale nie wylewamy wody) albo jeśli płynu zostało niewiele wszystko przekładamy do blendera. Dodajemy pomidory ( najlepiej je posiekać), czosnek wyciśnięty przez praskę oraz tahini i całość blendujemy na jednolitą masę. Aby uzyskać odpowiednią konsystencję dodajemy oliwę z pomidorów i wodę z gotowania cieciorki lub dodatkowo oliwę z oliwek. No i to tyle roboty z przygotowaniem hummusu. Powodzenia i smacznego!




piątek, 27 listopada 2015

PLACUSZKI DYNIOWE


Składniki:

5 łyżek mąki żytniej
3/4 szklanki puree z pieczonej dyni
1 jajko
1/2 miarki waniliowej odżywki białkowej (opcjonalnie)
1 łyżeczka przyprawy do ciasteczek korzennych
1 łyżeczka proszku do pieczenia
olej kokosowy do smażenia

Nie mogę pozwolić na to, by sezon dyniowy zakończył się bez wieży placuszków, pełnych dyniowo-korzennego smaku, mięciutkich i rozpływających się w ustach. Jeśli lubicie dyniowy smak to trafiliście w odpowiednie miejsce! Są tak smakowite, że nawet nie potrzeba żadnych pudrów czy syropów. Kubek herbaty lub kawy wystarczy. No dobra, polanie miodem lub syropem klonowym krzywdy im nie zrobi ;-) wybór należy do Was.
Takie placuszki mają jeszcze jedną ogromną zaletę - cały dom nimi pachnie. Robimy na sobotnie śniadanie, krzątamy się, wychodzimy z domu, robimy zakupy, a po powrocie wieczorem w domu nadal wyczuwalny jest ten słodko-korzenny aromat. Genialne.
Puree dyniowe uzyskamy przez pieczenie kawałków obranej dyni przez około 20 minut w 180C a następnie zmiksowanie ich na gładką masę. Następnie mieszamy puree z pozostałymi składnikami i smażymy okrągłe placuszki z obu stron. Proponuję pierwszy placuszek uznać za testowy. Jeżeli uważacie, że masa jest za rzadka i zbyt surowa w środku mimo mocnego przyrumienienia placka z obu stron należy dodać więcej mąki. Jeżeli placki wydają się zbyt twarde dolejcie mleka (zwykłego lub roślinnego). Z odżywką białkową placuszki są wystarczająco słodkie. Jeżeli jej nie dodajecie proponuję sypnąć do masy łyżkę lub dwie cukru. Powodzenia i smacznego!





czwartek, 19 listopada 2015

ZUPA KREM Z DYNI


Składniki:

1 średniej wielkości dynia
4-5 ząbków czosnku
2 łyżki masła
suszone chilli (opcjonalnie)
sól, pieprz
1-1,5 l bulionu

Zrobiłam zupę z dyni. Gdzieś w międzyczasie kupiłam miseczki w kształcie liści i zrodził się pomysł by zupę sfotografować w towarzystwie jesiennych kolorowych liści i miniaturowych ozdobnych dyń. No i tu pojawił się problem. Nie ma już ładnych liści. Wszystkie już przetrawione i na wpół rozłożone. Tam, gdzie mieszkam już całkowicie uschły i zamieniły się w brązową breję. Długo musiałam się nachodzić by znaleźć cokolwiek co by się nadawało. Niechybnie nadchodzi zima i mimo tego, że temperatury mamy jeszcze bardziej wiosenne niż późnojesienne to czuję, że pierwsze opady śniegu są już na wyciągnięcie ręki.
Mimo braku śniegu już teraz po powrocie do domu warto rozgrzać się talerzem ciepłem dyniowej zupy, której nie mogło zabraknąć podczas mojego dyniowego maratonu.
Na patelni rozgrzewamy masło (opcjonalnie wsypujemy chilli ), przez praskę wyciskamy czosnek i podsmażamy go chwilkę. Następnie dodajemy pokrojoną w kostkę dynię, doprawiamy do smaku solą i pieprzem, mieszamy i dusimy na wolnym ogniu. Po 5-7 minutach podlewamy bulionem ( niedzielny rosół będzie idealny, ewentualnie kosteczki rosołowe) i gotujemy do momentu aż dynia całkowicie zmięknie. Po wstępnym podduszeniu dyni ja zawartość patelni przeniosłam do garnka i dopiero uzupełniłam bulionem. Całość dokładnie blendujemy. Od nas zależy jak gęsta będzie zupa. Ja nie lubię takiego gęstego kitu, że łyżka staje. Jak wolicie luźniejszą konsystencje dodajcie więcej bulionu. Po nałożeniu na talerze zupę można udekorować kleksem kwaśnej śmietany, prażonymi pestkami dyni lub usmażonym boczkiem. Powodzenia i smacznego!



czwartek, 12 listopada 2015

BUŁECZKI DYNIOWE Z ROZMARYNEM


Składniki:

1,5 szkl mąki orkiszowej
3/4 szkl puree z pieczonej dyni
1/2 szkl mleka sojowego (można zastąpić zwykłym lub jogurtem naturalnym)
2 łyżki oleju kokosowego (można zastąpić masłem)
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka grubej soli
1/2 łyżeczki kurkumy
2 łyżeczki siekanego świeżego rozmarynu
szczypta chilli w płatkach - opcjonalnie
świeże gałązki rozmarynu - opcjonalnie

Dyniowe szaleństwo trwa! Możliwe, że jedliście dynię w tym sezonie już w każdej postaci. Ja staram się kombinować i wypróbowywać coraz to nowsze opcje. Wielokrotnie robiłam już zupy, piekłam muffinki czy pichciłam kurczakowe potrawki z dynią. Do tej pory nie robiłam jeszcze wytrawnych bułeczek.
I to był błąd!
Duży błąd.

Zjadłam je na pniu. Nie mogłam się opanować. Są pyszne! Smak dyni wymiata. Wyglądają pięknie, pachną pięknie i smakują obłędnie. Koniecznie musicie je upiec. Posmarowane masłem rozpływają się w ustach i znikają jedna po drugiej.
W misce mieszamy suche składniki (mąka, sól, proszek do pieczenia, siekany rozmaryn, kurkumę i opcjonalnie chilli). Dodajemy puree z pieczonej dyni. (zblendowana dynia pieczona z czosnkiem), mleko sojowe i olej kokosowy. Wszystko razem mieszamy łyżką. Na blachę z papierem do pieczenia nakładamy łyżką porcję masy i formujemy na kształt bułeczek. Wyszło mi 12 porcji. Na wierz wtykamy gałązkę rozmarynu (opcjonalnie). Pieczemy w 180 C przez około 30-35 minut. Odstawiamy do ostygnięcia. Powodzenia i smacznego!









poniedziałek, 9 listopada 2015

DYNIA Z CZOSNKIEM PIECZONE W TYMIANKU


Składniki:

dynia
czosnek
oliwa z oliwek
tymianek suszony

Jesień bez dyni to jak urodziny bez tortu 
albo jak zima bez śniegu,
jak lato bez kąpieli w morzu, 
jak żołnierz bez karabinu, 
jak uczeń bez jedynki, 
jak Boże Narodzenie bez choinki 
albo Wielkanoc bez jajek, 

najprościej na świecie - NIE LICZY SIĘ! 

Gdzie się nie obejrzymy wszędzie widzimy dynie. W sieci blogi pękają w szwach od dyniowych przepisów, w sklepach różnorakie dynie w promocyjnych cenach, w restauracjach dania z dynią. Pokochaliśmy dynię. Pokochałam i ja. 
Najbliższy czas ogłaszam u siebie festiwalem dyniowym. Zatem spodziewać się możecie dyniowych rarytasów. Będą potrawki, bułeczki, babeczki,  no i oczywiście zupa. A zaczynam od najprostszej na świecie dyni pieczonej. Jest idealna jako dodatek do dań. Zamiast masła można nią posmarować chleb lub zmiksować by uzyskać dyniową bazę do bardziej skomplikowanych dań. Ja piekłam z tymiankiem. Obrane ze skóry kawałki dyni i całe ząbki czosnku skrapiamy oliwą z oliwek i oprószamy suszonym tymiankiem. Rozkładamy na blaszce z papierem do pieczenia i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 C na około 12-15 minut. Gotowe! Wkrótce zapraszam po więcej. Powodzenia i smacznego!