środa, 8 lipca 2015

PASTA Z BOBU



Składniki:

1/2 kg bobu
łyżka gęstego jogurtu naturalnego (można pominąć)
ząbek czosnku
sól, cukier

Najnowsza moją zajawką weekendową jest wakeboard. Dookoła Warszawy jest kilka wakeparków gdzie można spróbować tego fantastycznego sportu. Nie dość, że mam ogromną frajdę z pływania to jeszcze dodatkowo można zażywać kąpieli słonecznych i wodnych do woli. Pogoda ostatnio była idealna do tego typu rozrywek. Nie jest to najtańszy sport. Wynajęcie wyciągu na godzinę kosztuje około 170-180 złotych ale zazwyczaj wliczony jest w to sprzęt i jeśli ktoś potrzebuję pianki. No i oczywiście nie pływa się samemu przez całą godzinę więc koszt rozkłada się na pozostałych uczestników. Pewnych jest kilka rzeczy. Na pewno jest to niesamowita frajda i można się spodziewać zakwasów. Ja z racji tego, że trochę ćwiczę te partie mięśni odczuwałam je minimalnie. Polecam wszystkim. Zawsze można spakować ze sobą grilla i po pływaniu pobiesiadować nad wodą. My tak właśnie robimy. Pakujemy kocyki, ręczniki, napoje i jedzenie i cały dzień spędzamy nad wodą. A do jedzenia można zabrać ze sobą na przykład taką pastę z bobu. Jest niesamowicie smaczna i zdrowa.
Dodatkowo łatwa w przygotowaniu. Bób gotujemy do miękkości w wodzie z dodatkiem soli i cukru ( najlepiej pół na pół - łyżka soli + łyżka cukru). Odcedzamy go i jak przestygnie obieramy ze skórki. Następnie blendujemy go z jogurtem i czosnkiem. No i tyle, pasta jest gotowa. Idealnie nadaje się do smarowania pieczywa, krakersów czy wafli ryżowych. Powodzenia i smacznego!




czwartek, 2 lipca 2015

LIMONKOWY KURCZAK Z OLIWKAMI


Składniki:

1 podwójna pierś z kurczaka
2 limonki
10 zielonych oliwek ( u mnie z pestką)
1 cebula
4-5 ząbki czosnku
1 łyżka oliwy z oliwek
chilli
sól, pieprz

Droczę się z moją siostrą, która za 2 tygodnie wychodzi za mąż, że zabiorę ze sobą na wesele jedzenie w pudełkach bo najpewniej dania, które będą serwowane nie spełnią wymogów mojej diety. Mówię tak z pełną powaga na twarzy więc nie dziwne, że uważa mnie za pokręceńca. Oczywiście zamierzam spróbować wszystkiego, zwłaszcza, że wczoraj ustalone zostało menu i nie odpuszczę pierożków z nadzieniem z dzika, kremu z pieczonych białych warzyw czy sorbetu malinowego. Ludzie krzywo się patrzą jak wiecznie jem i wyciągam gotowe porcje ale to ja zmuszona byłam zanieść wczoraj sukienkę do krawcowej by ją zmniejszyć. Dobrze, że zaraz po kupnie odmieniłam ją na rozmiar zmniejszą. Gdybym zostawiła tą większą nie wiem czy dałoby się ją przerobić. Jestem bardzo zadowolona z efektów moich zmagań i polecam wszystkim. Zwłaszcza, że nadal jem pyszności, tylko teraz mniejsze porcja a częściej. Do takich właśnie pyszności należy limnonkowy kurczak z oliwkami. Pierś z kurczaka kroimy na kawałki i oprószamy solą, pieprzem i chilli. Układamy w naczyniu do zapiekania. Pomiędzy kawałki kurczaka wciskamy całe ząbki czosnku, kawałki cebuli, limonki i oliwki. Całość skrapiamy oliwą i sokiem z drugiej limonki. Przykrywamy folią aluminiową i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180C na około 25- 30 minut. Serwujemy z ryżem kaszą lub kuskusem. Powodzenia i smacznego!







piątek, 26 czerwca 2015

PUPLECIKI WOŁOWE Z CUKINIĄ


Składniki:

250 g chudej mielonej wołowiny ( na tatara)
2 cebule
siekany szczypiorek
2 małe cukinie
1 łyżka oliwy
1/2 łyżeczki kurkumy
sól, pieprz
chilli

Często spotykam się z opiniami, że ludzie uczęszczający na siłownię jedzą tylko kurczaka i ryż. No cóż. Przyznaję, że sama niejednokrotnie widziałam w szatni po treningu ludzi wcinających taki właśnie zastaw. Wszytko to kwestia wyobraźni. Mnie się pomysły nie kończą i w zasadzie ciągle jem coś innego. Ostatnio zajadam się tymi pulpecikami wołowymi. Są rewelacyjne. Nazywam je moimi kulkami mocy ;-) Zachęcam wszystkich do spróbowania, nie tylko gymfreaków.
Mięso mieszamy z jedna posiekaną cebulą i szczypiorkiem i doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Mokrymi dłońmi formujemy kulki. Na patelni rozgrzewamy oliwę, dodajemy chilli i kurkumę i podsmażamy na niej posiekaną drugą cebulę i cukinię. Dodajemy mięsne kulki i podlewamy wodą ( tak by w 1/3 były zanurzone). Dusimy na wolnym ogniu pod przykryciem około 8-10 minut, mieszając od czasu do czasu. To jest wersja fit, bez jajka ani żadnej bułki tartej. Mięso to wołowina, którą w zasadzie można jeść na surowo i dlatego w przekroju pulpeciki są dosyć różowe. Ja uwielbiam! By posiłek był pełnowartościowy dodaję do tego kaszę, ryż lub makaron. Oczywiście z podanych proporcji mam kilka posiłków. Powodzenia i smacznego!




środa, 17 czerwca 2015

CIASTECZKA OWSIANE



Składniki:

1 szklanka płatków owsianych
1 szklanka mieszanki nasion (dynia, siemie lniane, słonecznik)
2 czubate łyżki masła orzechowego
2 duże jaja
łyżka mąki razowej
2 łyżki brązowego cukru

Cały czas jestem na trybie fit, o którym wspominałam kilka postów wcześniej. Jestem zachwycona efektami. Nie dość, że ani przez chwilę nie byłam głodna to waga spadła w dół o kilka kilogramów i co najważniejsze zaczęły poważnie zarysowywać mi się mięśnie. Na początku ilość posiłków mnie przerażała. Wydawało mi się strasznie dużo tego wszystkiego do jedzenia, ale jak ustawiłam sobie odpowiednie pory to teraz nie mam z niczym problemów. Nie jem cały czas kurczaka z ryżem. Nie zniosłabym monotonni, ale zazwyczaj szykuję sobie dania późno, pakuję w pudełka i nie mam nawet kiedy zrobić fotek. Duża część dań już jest na blogu i najzwyczajniej na świecie je powtarzam. Efekt jest taki, że mało szykuję nowości i cierpi na tym blog. Ale to nie będzie trwało wiecznie. Dzisiaj wrzucam propozycję na zdrowe ciasteczka owsiane. Idealny zastrzyk energii przed treningiem lub element śniadania. Robi się je niezmiernie łatwo. Po prostu mieszamy dokładnie wszystkie składniki w misce, następnie formujemy ciasteczka, układamy na blasze z papierem do pieczenia i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 C na około 12-15 minut. By uformować ciasteczka najlepiej najpierw zamoczyć dłonie w zimnej wodzie i ulepić z masy kulkę, którą później trzeba spłaszczyć w dłoniach. Ciasteczka pachną i smakują bosko! Powodzenia i smacznego!









czwartek, 11 czerwca 2015

KALAFIOR PO INDYJSKU (GHOBI)




Składniki:

1 kalafior
1 puszka krojonych pomidorów lub kartonik przecieru
1 cebula
1 łyżeczka kurkumy
1/2 łyżeczka mielonego kuminu
1/2 łyżeczki mielonej kolendry
1 łyżka przyprawy curry
chilli
siekana natka pietruszki
2 łyżki oleju rzepakowego
sól, cukier

Niedaleko domu mamy indyjską restaurację Namste India. Jedno z zamówionych tam kiedyś dań zainspirowało mnie do przyrządzenia kalafiora w indyjskim stylu. Nie szukałam przepisu w internecie tylko starałam się odtworzyć smak po swojemu. Wyszło pysznie i już wielokrotnie je robiłam. Jest świetnym dodatkiem do dań. Wystarczy trochę ryżu i grillowanego kurczaka i mamy danie spełniające wymogi nawet najbardziej rygorystycznej diety. Nawet wszelcy niejadacze mięs czy produktów pochodzenia zwierzęcego mogą śmiało pałaszować.W przyrządzeniu bułka z masłem. Kalafiora podzielonego na różyczki blanszujemy w osolonej wodzie, odcedzamy. Na patelni rozgrzewamy olej i wsypujemy przyprawy, gdy zaczną się smażyć dodajemy posiekaną cebulkę. Mieszamy aż całkowicie pokryje się przyprawami i zmieni kolor. Dodajemy pomidory. Dosypujemy szczyptę cukru i ewentualnie sól. Dusimy sos 3-4 minuty i dodajemy kalafiora. Dodajemy natkę pietruszki ( z braku świeżej może być suszona ) i gotowe. Polecam wszystkim lubiącym intensywne orientalne smaki. Restaurację też polecam ;-)Powodzenia i smacznego!





środa, 3 czerwca 2015

SAŁATKA Z BURAKIEM I FETĄ


Składniki:

rukola
2 buraki
100 g fety
awokado
2 ząbki czosnku
oliwa z oliwek
ocet balsamiczny
oregano
pieprz

Czasami zdarza mi się tak połączyć smaki, że kombinacja zasługuję na Nobla. Ta sałatka jest jednym z przykładów. Wiem, że nie zabrzmiało to zbyt skromnie ale taka jest prawda. Jeżeli znudziliście się jedzeniem w kółko takich samych sałatek polecam rukolę z pieczonymi burakami i fetą. Trzeba niestety wcześniej zaplanować jej robienie lub upiec buraki i w marynacie przechowywać w lodówce ( najlepiej przez całą noc je marynować ). Ja tak zrobiłam. Najpierw upiekłam buraki. Zawijam je w folię aluminiową i wstawiam do piekarnika na około godzinę (180C). Gdy przestygną obieram je ze skórki, kroję w kostkę, mieszam z czosnkiem wyciśniętym przez praskę, dwiema łyżkami oliwy i łyżką octu balsamicznego. Wstawiam je do lodówki. Najlepiej w zamkniętym pudełku do przechowywania żywności. Wtedy można wyjmować ile nam potrzeba w danym momencie, a reszta czeka na swój czas w lodówce (można je tak przechowywać nawet kilka dni). Takie buraki są przepyszne. Można je również dodawać jako dodatek do mięs lub kanapek. Jak już mamy gotowe buraki to przygotowanie takiej sałatki zajmuje dosłownie chwilkę. Na płaskim półmisku układamy rukolę, na niej buraki, pokruszoną fetę oraz pokrojone awokado. Całość skrapiamy oliwą z oliwek oraz octem balsamicznym i oprószamy oregano i pieprzem. Gotowe. Powodzenia i smacznego!